Wyspa Penang, to obok Melaki, drugi historyczny port Malezji. Wyspa jest bardzo rozwinięta (może nawet aż za dobrze, bo wieżowce dominują panoramę wyspy) i łatwo jest się po niej poruszać. Stare miasto w 2008 roku dostało się na listę UNESCO, co pomaga kontrolować kierunek rozwoju i cel wykorzystania budynków. Pod względem turystycznym, jest tutaj dość sporo atrakcji i można by spokojnie spędzić tydzień, codziennie odwiedzając nowe miejsca. My zostaliśmy tutaj 3 dni, i zdołaliśmy:
- obejść starówkę, ruiny fortu i kolonialne budynki,
- odwiedzić dwie świątynie buddyjskie (w tym leżącego buddę),
- wybrać się do tropikalnego ogrodu przypraw i uświadomić sobie, że przyprawy, których używamy, wyglądają dość niepozornie jako rośliny,
- załatwić 60-dniową wizę do Tajlandii, która jest teraz darmowa (Tajowie zawsze mają jakieś ‘promocje’ wizowe).
Penang to także kulinarna stolica Malezji, ale o tym, w następnym odcinku.
Podróż autokarem z Kota Bharu do Butterworth trwa ponad 5 godzin.