Z Singapuru do Malezji przemieścić się jest bardzo łatwo. Wsiada się w miejski lub prywatny autobus i po godzinie wysiada się na punkcie granicznym w mieście Jahor Bahru, które już leży po malezyjskiej stronie. Po przejściu przez bramki i powachlowaniu sie paszportem dostaje się wizę na 90 dni i…droga wolna. Z Jahor-u udaliśmy się do Melaki pociągiem MTK czyli malezyjskiego PKP. Stacja kolejowa przypomina bardziej lotniskio– lśniąca i nowoczesna. Podróż pociągiem jest bardzo wygodna ponieważ normalny bilet przychodzi z miejscówką i nie trzeba się martwić i walczyć o siedzisko dla siebie i plecaka. Autobusem też można dojechać i to szybciej, lecz widoki na plantacje kauczuku i okoliczne wioski są chyba ciekawsze z okna pociągu. Wadą jest też, że pociąg zatrzymuje się w miejscowości 30km od Melaki, więc trzeba złapać jeszcze lolalny autobus do Melaki. Podróż w autobusie z drewnianą podłogą to też przygoda z resztą. Oprócz nas, jechała z nami także dwójka Japończyków i całą naszą czwórką staliśmy się, całkiem niechcący, ciekawostką turystyczną dla lokalnych podrożników.